WALKA O ISTNIENIE BRAŻY TYTONIOWEJ

Warszawa 23.02.2021

Żądamy zaprzestania dyskryminacji i włączenia branży tytoniowej do mechanizmów wsparcia Wspólnej Polityki Rolnej. Wieloletnie zaniechanie w tym obszarze doprowadziły do drastycznego spadku produkcji tytoniu w Europie. Tymczasem import ma się w najlepsze.

Podczas spotkania grupy roboczej „Tytoń” Copa-Cogeca plantatorzy z całej Europy postanowili zwrócić się z apelem do Komisji Europejskiej o wznowienie wsparcia dla branży w ramach Wspólnej Polityki Rolnej. – Został wystosowany list do Komisji Europejskiej, żeby uwzględnić jakąś formę pomocy dla branży. Chcemy być traktowani jak inne branże rolnicze, a nie po macoszemu – powiedział Ryszard Piątek ekspert FBZPR, wiceprzewodniczący grupy roboczej “Tytoń” Copa-Cogeca.

Efekty braku takiego wsparcia widać gołym okiem. W Unii Europejskiej w ciągu 10 lat produkcja spadła z 246 tys. t. do 146 tys. t. tytoniu. A liczba plantatorów zajmujących się tą uprawą zmniejszyła się z 71 tys. do 30 tys.

Niestety w toczących się właśnie negocjacjach nad przyszłą Wspólną Polityką Rolną branża tytoniowa ponownie nie została w żadne sposób uwzględniona. Zdaniem plantatorów to polityka wieloletniej  dyskryminacji. A problem tym większy, że możliwości zamiany uprawy tytoniu na inne formy działalności rolniczej są bardzo ograniczone. – Tytoń uprawia na glebach gorszej jakości, gdzie nie mogą rosnąć rośliny o większych wymaganiach. Dlatego trudno znaleźć dla niej sensowną alternatywę. Uważamy, że konieczne jest podejście prospołeczne dla tej uprawy. Zwłaszcza, że spełniamy wszystkie rygorystyczne normy zatrudnienia, ochrony środowiska czy bioróżnorodności. Czego nie można powiedzieć o tytoniu importowanym np. z Indii, Brazylii czy Zimbabwe, gdzie te normy są często naruszane – tłumaczy Przemysław Noworyta przedstawiciel Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych.

Uprawa tytoniu jest jedną z najbardziej pracochłonnych dziedzin w rolnictwie, bo wymaga od 500 do 1800 roboczogodzin na hektar. W efekcie sektor generuje wiele miejsc pracy. Szacunki mówią, że w ramach uprawy i przetwórstwa tytoniu jest to od 250 do 300 tys. miejsc pracy (w tym także pracownicy sezonowi).

Plantatorzy tytoniu zwracają uwagę, że Unia Europejska patrzy na ich branżę tylko pod kątem wyrobu finalnego, czyli papierosów i ich szkodliwości dla konsumenta. – Podczas, gdy wciąż jest to legalny produkt, który ma rynek konsumentów. My spełniamy najwyższe normy a tymczasem jesteśmy dyskryminowani i wyrzuceni poza nawias WPR bez żadnych możliwości wsparcia – mówi Przemysław Noworyta przedstawiciel FBZPR.  

Pewne nadzieje na odwrócenie sytuacji dawało zeszłoroczne spotkanie z komisarzem UE ds. rolnictwa Januszem Wojciechowskim. Ale ostatecznie Parlament Europejski odrzucił pomysł włączenie uprawy tytoniu do mechanizmów wsparcia WPR. 

Podczas spotkania grupy roboczej „Tytoń” Copa-Cogeca omawiano także kwestię Brexitu, ograniczenia dostępności środków ochrony roślin oraz potrzebę ujednolicenia europejskich przepisów dotyczących transportu tytoniu między poszczególnymi krajami UE.