Najpierw obietnica rekordowego budżetu, dziś cięcie o 45%. Komisja Europejska wykonuje gwałtowny zwrot, a sektor rolno-spożywczy stanowczo protestuje

Warszawa 29.06.2026

24 czerwca 2026 r. w Brukseli, podczas posiedzenia Grupy Dialogu Obywatelskiego ds. Jakości i Promocji (Civil Dialogue Group) przy Komisji Europejskiej, dyskutowano o globalnych zmianach w handlu, znaczeniu unijnej polityki promocyjnej oraz wynikach badania Eurobarometru dotyczącego postrzegania europejskiej żywności na rynkach państw trzecich. Jednocześnie Dyrekcja Generalna ds. Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich (DG AGRI) przedstawiła propozycję stojącą w sprzeczności z tymi deklaracjami – zakładającą zmniejszenie budżetu na promocję unijnych produktów rolno-spożywczych w 2027 roku aż o 45 proc.

W posiedzeniu uczestniczył Jerzy Wierzbicki, ekspert Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych (FBZPR) — reprezentującej związki branżowe producentów rolnych wielu sektorów, od mięsa i mleka po zboża, owoce, warzywa i ziemniaki — Prezes Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego oraz przewodniczący Grupy Roboczej „Promocja” Copa-Cogeca. Cała branża rolno-spożywcza ocenia propozycję jednoznacznie krytycznie i zapowiada zdecydowaną, skoordynowaną reakcję.

Bezprecedensowa skala cięć

Przedstawione dane wskazują na skalę ograniczeń bez precedensu. Pula środków na promocję ma spaść z 205 mln euro w 2026 roku do zaledwie 112 mln euro w roku 2027 — to cięcie o 45 procent. Tak zarysowany poziom finansowania jest drastycznie niższy nawet od budżetu z 2025 roku (120 mln euro) i głęboko odbiega od poziomu z 2024 roku, kiedy na promocję przeznaczono 185,9 mln euro. Łączna „oszczędność” po stronie unijnego budżetu sięgnęłaby 93 mln euro — kwoty marginalnej dla budżetu UE, lecz druzgocącej dla całego sektora.

Cięcie najgłębsze tam, gdzie europejska wartość dodana jest największa

Cios uderza przede wszystkim w programy wielonarodowe (MULTI) — transgraniczne kampanie realizowane wspólnie przez kilka państw, o najwyższej europejskiej wartości dodanej. Ich budżet ma zostać zmniejszony z 60 mln euro do zaledwie 20 mln euro, czyli o 67 procent. Najdotkliwiej potraktowano programy skierowane na rynki krajów trzecich, których finansowanie spadłoby z 18 mln euro do zaledwie 5 mln euro — aż o 72 procent. Programy proste (SIMPLE) mają zostać ograniczone w mniejszym stopniu, ze 100 mln euro do 92 mln euro, czyli o 8 procent. Komisja tnie więc najmocniej dokładnie tam, gdzie wspólny, europejski wymiar promocji jest najsilniejszy.

Sprzeczność w jednym posiedzeniu

Najbardziej niepokoi wewnętrzna sprzeczność propozycji oraz gwałtowny zwrot w polityce Komisji. To samo posiedzenie, na którym ogłoszono cięcie, poświęcone było globalnym zmianom w handlu i roli unijnej promocji, prezentacji Eurobarometru o europejskiej żywności w krajach trzecich, a także zapowiedzi przygotowania przez Komisję studium o ekonomicznym wpływie polityki promocji. Komisja bada więc i podkreśla wartość promocji — i w tym samym momencie proponuje obciąć ją niemal o połowę. Co więcej, rekordową pulę 205 mln euro Komisja przedstawiała jeszcze na początku roku jako wyraźny sygnał polityczny i obietnicę wsparcia sektora — w okresie, gdy państwa członkowskie zatwierdzały kolejne umowy handlowe. Dziś, gdy ten cel został osiągnięty, Komisja dokonuje gwałtownego zwrotu i lekceważy wcześniejsze zobowiązania, obcinając budżet o 45 procent zaledwie kilka miesięcy później. Taka decyzja podważa wiarygodność deklaracji i niszczy przewidywalność, której operatorzy potrzebują do planowania wieloletnich kampanii.

Mercosur: najpierw otwarcie rynku, teraz odebranie tarczy

Szczególny sprzeciw budzi powiązanie cięcia z umową UE–Mercosur, która rezonuje w polskiej opinii publicznej jak żadna inna sprawa handlowa. Od 1 maja 2026 roku obowiązuje już część handlowa tego porozumienia, a wraz z umowami z Meksykiem i Indiami otwiera ono unijny rynek na wzmożony import — w tym wołowiny i drobiu z Ameryki Południowej, wytwarzanych według niższych standardów środowiskowych i dobrostanowych niż obowiązujące producentów europejskich. Dokładnie w momencie, gdy polscy i europejscy rolnicy stają wobec tej presji, Komisja osłabia narzędzie, które miało im pomóc obronić pozycję rynkową i przekuć trudne umowy handlowe w realne szanse eksportowe. Promocja rolno-spożywcza jest tańszą i mądrzejszą inwestycją w odporność rynku niż późniejsze dopłacanie do skutków kryzysów wywołanych nadmiernym importem.

Rekordowy popyt i ryzyko „klifu” przed nową WPR

Zapotrzebowanie na środki promocyjne pozostaje na rekordowym poziomie, a nabory są regularnie nadsubskrybowane — cięcie pozbawiłoby zatem finansowania dojrzałe, wysokiej jakości i gotowe do realizacji projekty. Rok 2027 jest ponadto ostatnim rokiem obecnych ram finansowych i pomostem do kolejnej Wspólnej Polityki Rolnej; sektor oczekuje płynnego przejścia, a nie gwałtownego załamania finansowania na sam koniec okresu. Oszczędność rzędu 93 mln euro jest marginalna wobec liczonego w dziesiątkach miliardów euro budżetu WPR, podczas gdy szkody dla konkurencyjności, unijnych systemów jakości, oznaczeń geograficznych oraz rozpoznawalnej marki „Enjoy, it’s from Europe” byłyby realne i długotrwałe.

Jest jeszcze czas, ale okno jest krótkie

Przedstawione liczby nie mają charakteru ostatecznego — wymagają zatwierdzenia w dalszej procedurze budżetowej, do czasu przyjęcia listu zmieniającego do projektu budżetu na 2027 rok. To otwiera realne, choć wąskie okno na reakcję.

„Tej decyzji nie da się oddzielić od Mercosuru, a to dla polskich rolników temat wyjątkowo wrażliwy. Najpierw, w czasie batalii o umowę, obiecano nam rekordowy budżet promocji jako sygnał wsparcia przy otwieraniu rynku na konkurencję z Ameryki Południowej. A gdy umowa weszła w życie i od 1 maja, Komisja w tym samym momencie odbiera europejskim, w tym polskim, producentom narzędzie, które miało im pomóc się obronić. To gra do jednej bramki. Nie zgadzamy się, by najpierw wystawiać naszych rolników na wzmożony import, a potem zabierać środki, które tę presję miały równoważyć. Znacznie rozsądniej jest inwestować w promocję i konkurencyjność, niż później dopłacać do skutków kryzysów. Będziemy stanowczo domagać się przywrócenia budżetu co najmniej do 205 mln euro z 2026 roku, ze szczególną ochroną programów MULTI i programów w krajach trzecich” — podsumował Jerzy Wierzbicki, przewodniczący Grupy Roboczej „Promocja” Copa-Cogeca.

ARCHIWUM